Bieganie to życie i pasja

42306132_323652605075255_4403625798175555584_nPowoli dobiegam  do 40-ki…Nie wiem czy mam się cieszyć czy płakać z tego powodu…Ale moja miłość do biegania zaczęła się dawno temu. Pamiętam początki i jak większość z Was pewnie sama tego doświadczyła – było ciężko.Biegałem jeszcze w czasach, gdy bieganie nie było takie popularne i trendy. Wtedy jeszcze ludzie oglądali się za mną na ulicy, bo myśleli, że mnie ktoś goni i pod moim  adresem kierowano uwagi: nie męcz się, wariat, Wisła się pali.,ile Ci płacą ..Nie istniały płyny izotoniczne, suplementy, odnowa biologiczna. Biegało się w trampkach. Nikt też nie przejmował się dietą. Ot, schabowy z ziemniakami i tyle”..

I_Maraton_Pokoju_1979_plakat (3)Moje pierwsze zawody biegowe odbyły się 39 lat temu. W tygodniku studenckim „ITD” przeczytałem, że za miesiąc w Warszawie odbędzie się pierwszy masowy maraton dostępny dla wszystkich. Już nie tylko zawodnicy mogli startować, dostali również szansę amatorzy. Tym biegiem był Maraton Pokoju i mimo że wcześniej nie trenowałem , oświadczyłem żonie: „Pobiegnę” Wiedziałem, że to długi bieg , ale na tym praktycznie moja wiedza się kończyła.images (13)

Na początku zacząłem  biegać w zwykłych butach i spodniach w parku przy ulicy Miłej. Po kilku dniach pamiętam jak mój pierwszy dres i buty Wałbrzychy kupiłem w Kościerzynie,gdyż w Bytowie było to niemożliwe.Dwa tygodnie przed startem  w Warszawie dowiedziałem się ze Sztandaru Młodych,   że jest organizowany w dniu 9 września 1979 roku II Bieg Lechitów dostępny dla wszystkich.

42195209_933460360183298_3019118939708850176_n Żona powiedziała „to teraz sprawdź jak jesteś przygotowany”. Pojechaliśmy do Gniezna 8 września pociągiem z Bytowa  z kilkoma przesiadkami  resztę nocy spędziliśmy w Gnieźnie na dworcu PKP. 42177557_693695264321982_4059963062273179648_n  Jednak ta atmosfera, ludzie, którzy biegali ze mną, ich motywacja, wsparcie gdy opadałam z sił, obce osoby wspierały mówiąc, że dam radę, że na mnie zaczekają. Ta ich energia, która sprawiła, że miałam dodatkową moc. Buty w jakich biegałem, trudno było nazwać sportowymi. 20-kilometrowy Bieg Lechitów ukończyłem i to w całkiem dobrym czasie , biorąc pod uwagę moje przygotowanie  1:13:19 wyniki tego biegu  gnilec79 (2)42153767_298741104241061_6407946443759288320_n  I już wiedziałem, że w stolicy wystartuję . Mimo to obawiałem się , czy wytrzymam tak długi dystans. Kilka dni przed  wyjazdem do Warszawy otrzymałem pocztą swój  numer startowy  324. 

41814292_284091109091438_2328020158745935872_nDo Warszawy przyjechałem dzień wcześniej, korzystając z zaproszenia przyjaciółki żony. Miałem to szczęście, że osoby, które postanowiły pomóc mi w moim biegu maratońskim, potraktowały mnie iście królewsko i obdarzyły mnie ponadprzeciętną troską.

30 września 1979 roku to była wielka przygoda Rano było nerwowo i mgliście .Start i meta umieszczone były pod Stadionem Dziesięciolecia – który był wtedy areną zwycięskich meczów reprezentacji piłkarskiej, sukcesów naszych lekkoatletów oraz dożynek centralnych i obchodów peerelowskich uroczystości. stadion X-lecia i kilkanaście policjantów którzy pilnowali wejścia na obiekt wpuszczali tylko z numerami startowymi Na starcie staje blisko dwa tysiące maratończyków. Niektórzy mają na szyi woreczki z pieniędzmi, bo organizatorzy zapowiedzieli, że na punktach odżywczych będzie można kupić hot dogi. Kiedy rozlega się wystrzał, dwa tysiące ludzi spontanicznie krzyczy „hurra”, jak w nadawanych wtedy wciąż w telewizji filmach wojennych,Na punktach odżywczych była woda,  herbavit    i kostki cukru. Myślami byłem już przy żonie, która czekała na mnie na mecie i chyba trochę niepokoiła się jak znoszę trudy biegu i w jakiej formie zamelduje się na mecie.  Przy tak morderczym wysiłku, osiągając linię mety, której nie widziałem lecz tylko czułem, doznałem najwspanialszego uczucia, które już nigdy nie powtórzyło się.  Ukończyłem  maraton w czasie 3 godzin i 9 sekund jako pierwszy zawodnik przekroczyłem trzy godziny i jako pierwszy mieszkaniec ziemi bytowskiej ukończyłem królewski dystans .Wszystko co „pierwsze” jest wyjątkowe i niezapomniane. Pomijam niewypały.42189882_471668789997752_4878486985968189440_n

Pierwsze 42195 metrów wyryło w mym sercu i mięśniach bolesną lekcję pokory. Wciąż pamiętam radość po przebiegnięciu pierwszego maratonu, oraz satysfakcję i spełnienie, które daje ukończenie maratonu.Chyba nigdy nie zapomnę tego uczucia kiedy wracam z Warszawy z dyplomem podpisanym przez Tomasza Hopfera  za ukończenie biegu, dumny z siebie jak nigdy w życiu, chociaż na trasie nie było łatwo… Tak to się wszystko zaczęło… od tamtej pory przez kolejne 17 lat nie było dla mnie jesieni bez maratonu warszawskiego.Przebiegniecie maratonu to sprawdzian nie tylko fizyczny , ale i psychiczny . Jeżeli wytrzymasz  tak olbrzymi wysiłek fizyczny , jeśli psychika i ambicja nie pozwolą Ci zejść z trasy, dasz sobie radę w każdej  życiowej sytuacji . Po maratonie wiem, że nie ma dla mnie rzeczy niemożliwych. To fajne uczucie. Życzę wam, żebyście mięli okazję tego doświadczyć pokonując maraton.42195873_257093324860055_7915592123431256064_n

 Ukończyłem 30 maratonów  mój życiowy rekord w maratonie to 2:53: 51 ale bieganie to nie tylko maratony. Jako jedyny z uczestników mogę pochwalić się udziałem we wszystkich 38 Biegach Gochów, oraz wspólnie z Zenkiem Słomskim z Korzybia we wszystkich biegach Orłów w Czarnej Dąbrówce.Raz startowałem na bieżni w 1997 roku na Mistrzostwach Polski Weteranów, gdzie w kategorii wiekowej 40-44 lata na 800 metrów zdobyłem mistrzostwo Polski i srebrny medal na 1500 m. Jestem współzałożycielem  Klubu Biegacza „Goch” Bytów , który w 2019 roku będzie obchodził jubileusz 10-lecia , a ja  40-lat w biegu .Biegam sobie – raz lepiej, raz gorzej, ale ciągle biegam i to jest mój największy sukces. Nie biegam dla rywalizacji, nie dla wyników, tylko… dla siebie… bo jak to ktoś kiedyś powiedział – Bieganie daje człowiekowi siłę do walki z samym sobą. Bieganie to życie i pasja, to wiele satysfakcji i pozytywnych emocji. Umiem docenić trud i poświęcenie sportowca. Wiem co to porażka i zwycięstwo!  Po 39 latach biegania mam jeszcze wielki apetyt na tego typu aktywność i nie jestem wypalony dlatego planuję na 40 -lecie mojego biegania ,które przypada w 2019 roku wystartować w ciągu roku w 40 biegach.Już koleżanki i koledzy z Klubu Biegacza „Goch” Bytów obiecali mi w tym pomoc.